Aioli w Warszawie

W Warszawie bywamy z M. zdecydowanie mniej niż byśmy chcieli. Weekend 19-21 października zaplanowaliśmy już w lipcu ponieważ wybieraliśmy się na koncert Georga Ezry. Koncert był fantastyczny, ale przez trzy dni w Warszawie trzeba też coś zjeść. Nauczeni doświadczeniem zarezerwowaliśmy stolik na piątkowy wieczór, ponieważ nie lubimy stać w kolejce do restauracji. Wybraliśmy Aioli, miejsce, w którym M. już kiedyś był i wspomniał ze smakiem.

aioli3Lokal utrzymany jest w stylu loftowym, na ścianach cegły i beton, metalowe regały zastawione puszkami włoskich pomidorów i oliwek, drewniane blaty, stołki barowe, sofy, a pod sufitem srebrne rury. Ozdoby to grafiki ze śmiesznymi sentencjami życiowymi, bądź murale. Wieczorami jest tu dość gwarno z powodu dużej ilości gości, a także głośno dzięki DJ-owi, który gra na żywo.

 

2latado30charyszka.plWieczór rozpoczęliśmy od Antipasti (parma, salami napoli, halloumi, gorgonzola, falafel z kaszy jaglanej, marchwi, imbiru i batata, hummus, chimichurri, sałatka freshowa, bagietka, aïoli chipotle, aïoli light) za 28,90 zł. Doskonałej jakości wędliny i sery, świeża  i ciepła bagietka. Wszystko bardzo smaczne, podane szybko, sprawdzi się jako przekąska na wieczór, przystawka, a nawet mogłoby stanowić śniadanie. Delicje.

Kolejne dania to już klasyka.  Po pierwsze Burger Aioli (28,90 zł) z idealnie wysmażoną wołowiną, soczysty z pysznym, delikatnym sosem aioli, serem cheddar i bekonem oraz świeżymi warzywami. Do burgera podawane są także sałatka i frytki. Porcja jest bardzo spora, dla mnie nie do przejedzenia. Po drugie pizza Salami Piccante (mozarella, sos pomidorowy na bazie pelati z bazylią i oregano, salami piccante, szpinak, oliwki zielone, cebulki cipollini) mała w cenie 24,90 zł. Pizza jest na cieniutkim idealnie wypieczonym cieście, składniki rzeczywiście były dość pikantne (za ostre jeśli ktoś jest wrażliwy na pikantność potraw). Jedyny minus to szpinak na pizzy, świeże liście zostały nałożone na pizzę przed włożeniem jej do pieca, w związku z tym były wysuszone, zwiędłe i w zasadzie nie dodawały daniu smaku. Pomimo tego danie smakowało wybornie!

Po wizycie byliśmy bardzo zadowoleni z jakości i smaku jedzenia. Postanowiliśmy jeszcze wrócić do Aioli, nie sądziliśmy jednak, że stanie się to tak szybko. W niedzielny poranek udaliśmy się do centrum na śniadanie, niestety miejsce, które wybraliśmy było zatłoczone, a kolejka do  niego bardzo długa. aioli1Na ul. Chmielnej znaleźliśmy drugą restaurację Aioli, w której nie było jeszcze tłumów, ale panie popijające Prosecco do śniadania już tak :). Wstąpiliśmy zatem na posiłek przed podróżą do Krakowa (nigdy nie wiadomo czy nie przyjdzie nam głodować w opóźnionym pociągu).

Kolejny raz spotkaliśmy się bardzo dobrą obsługą, szybką i sprawną. Restauracje mają bardzo podobny wystrój i podobne, ale nie takie samo menu . Tym razem skupiliśmy się na śniadaniach. Jedno z nich to SALMON BENEDICT  (łosoś wędzony, szpinak blanszowany na maśle, jajka poche, sos berneński, limonka, pieprz czerwony, chleb) za 19,90 zł, drugie natomiast BACON BEETROOT (chleb, bekon, cheddar, jaja sadzone, szpinak, burak marynowany i aioli klasyczne) za 16,90 zł. Do tego zamówiliśmy świetną czarną kawę oraz herbatę. Śniadania były bardzo smaczne, sycące, ale nie przejedliśmy się. Nigdy wcześniej nie jadłam buraka na śniadanie, a okazało się to doskonałym daniem, któremu warzywo to dało lekkiej słodyczy, a szpinak świeżości.

Aioli serdecznie polecam, za atmosferę, obsługę i smak jedzenia stawiam piątkę z plusem. Już nie mogę się doczekać kolejnej wizyty. Tymczasem… dieta! 😉

Reklamy

5 uwag do wpisu “Aioli w Warszawie

  1. Warszawa, hmmm, pare chwil tam mieszkałem i nawet pracowalem. Ale nigdy nie polubilem tego nieudanego pastiszu powstalego poprzez skrzyżowanie Moskwy z Nowym Yorkiem. Zresztą biorac pod uwage losy Polski, to najwiekszym błedem bylo zrobienie z tej wiecznej wiochy stolicy, Krakow byl o wiele lepszy. Od tego czasu Polska znacznie podupadla.
    A teraz prym w niej wiodą warsiawiacy w drugim czy trzecim pokoleniu. Czyli dzieci tych ktorym PZPR pozwalalo zamieszkać w tym zamknietym dla pospólstwa miescie. Nie mozna tam było dostac pracy bez zameldowania , a nie zameldowanych nie wolno było zatrudniać(sic!)
    To miasto wraz ze swymi komunistycznymi rodami to poważny wrzód na ciele Polski.
    Poza tym po prostu brak w tym wszystkim stylu i sensu. Ot takie ladniejsze śmietnisko😂

    Polubione przez 1 osoba

  2. Szczegółowo, ładnie opisałaś. polecę mojej córci (chwilowo tam mieszka, studiuje), czasem chce uczcić zdany egzamin, czy swoje 5 minut na kongresie. Ja byłam tam kilka razy, ale jak odwiedzę stolice nie omieszkam zajść do Ajoli, skoro polecasz. Dziękuję.

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s