„…leżąc na chodniku plecami do piekła…”

„Niektórzy lubią poezję” – pisała Wisława Szymborska. Niektórzy, czyli nie wszyscy. Dla części osób poezja to jedynie niezbyt mile wspominany szkolny obowiązek. Przeczytać Mickiewicza, zinterpretować, albo co gorsza nauczyć się na pamięć! Inni jej nie rozumieją, więc omijają z daleka. Może się wydawać, że ów poezja to obcy język, zarezerwowany tylko dla wybranych, dla tych których łaskawa muza obdarzyła światłem natchnienia i dla tych drugich, którym inna muza złożyła w darze moc rozumienia.

Nie jest łatwo nadążyć za tą zwinną sztuką. Dopiero poeta „wpłyną na suchego przestwór oceanu”, a tu już inny nosi „but w butonierce”, gdy kolejny prosi „błogosław podłogo”! A w ten poetycki galimatias wchodzę ja, cała na czarno i czytam debiutancki tomik wierszy Mateusza Skrzyńskiego. Tytuł Pięść, Skowyt oraz Głodujące Psy nie mówi ni mniej ni więcej, jak to, że będzie kontrowersyjnie. I jest.

IMG_5869

Tom wierszy to wynik dwóch lat pracy twórczej autora. Wpisuje się on w nurt poezji egzystencjonalnej, która w niezwykle przewrotny sposób dotyka spraw codziennych, ludzkich uczuć, przeżyć i marzeń. Z jednej strony doświadcza się prostoty myśli i słowa, bliskim trywialności i banalności dnia codziennego, z drugiej jednak, autor okrasza swoje utwory dozą niezwykłości i tajemniczości – bliskiej sennemu mgnieniu.

Autor zaprasza czytelnika do życia już minionego, „przeżytego”, a także chwil aktualnych, niemalże przed sekundą zapadniętych w historycznej nicości. Wspomnienie nauczycielki matematyki (Źródełko wyschło) tętni jeszcze myślą napalonego nastolatka, by przemienić się w głos zdystansowanego mężczyzny, którego absurdalna konkluzja ujmuje swoją niby-naiwnością.

Całkiem niezła młoda dupcia

trochę zasuszona, ten typ

co żywi się kawą i papierosami. ( Źródełko wyschło, s. 9)

Inne wspomnienie, zagubionych w lesie chłopców, wprowadzi nastrój horroru podszytego czarnym humorem, i co zaskakujące, ale jakże życiowe(!), smutne rozczarowanie.

Pięść, Skowyt oraz Głodujące Psy to także portrety. Eda z Krymu, Bena, który pieścił Lu o szerokiej dupie, Stana od flaszki, Marka, ojców, matek, JEJ i JEGO. Portrety te zawarte zostały w idealnej liczbie słów, nie ma ich ani za dużo, ani za mało by czuć niedosyt. Nienachalnie narzucona perspektywa spoglądania na postacie jest precyzyjnie nastawiona na istotę sprawy:

Lu nie była najpiękniejszą

dziewczyną w mieście, ale

za to

najbardziej szaloną.

A to już coś. (To już coś, s. 34.)

Wiersze Skrzyńskiego tchną melancholią, zamyśleniem, ironią i traktują o świecie prawdziwym, rzeczywistym; o świecie nieidealizowanym, a brutalnym. Tomik z rzeczywistości upiększanej, koloryzowanej, oszukanej, zdziera woale barw i ukazuje ją taką, jaką jest. Uderzającą „wspaniałym ciosem pełnym prądu i zaangażowania”, zalegającą w człowieku „ słonymi pokładami zmagania się”.

Język, w zasadzie poetycko-prozatorskich utworów Skrzyńskiego, porusza się gdzieś pomiędzy ostentacyjną wulgarnością, która jest niezbędna do wyrażenia dosadności i bezwzględności świata, a subtelnymi metaforami:

Wędruję po zapętlonym obwodzie

Butelki na wszelkie smutki… (Wyrzynające się ósemki, s. 23)

Nie wszyscy muszą lubić poezję. Ona nie jest dla wszystkich. Wiersze poety uzewnętrzniają uczucia, których współczesny człowiek się boi, nie chce sobie uświadamiać. Potrzeba odwagi, aby stawić czoła rzeczywistości. Skrzyński czyni to w świetnym stylu, a dodatkowo oswaja to, co wydaje się być nieoswajalne: śmierć, ból, utratę, szaleństwo…

Bardzo dziękuję autorowi za udostępnienie tomiku. Zachęcam do zapoznania się z twórczością Mateusza Skrzyńskiego. Na Facebooku znajdziecie go jako Poetę z hotelu na godziny, a także tutaj: https://mateuszskrzynski.wordpress.com/

neon-2559515_1920

 

Reklamy

6 uwag do wpisu “„…leżąc na chodniku plecami do piekła…”

  1. Wiesz,choć sam napisałem setki wierszy to na poezji się nie znam, choć to może brzmi dziwnie 🙂 I o zgrozo nigdy żadnego tomiku nie przeczytałem… Ogólne czytam tylko kryminały,sensacyjne i czasem jakąś książkę przygodową…

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s