Toksyczne związki

        Znajomy z lat studenckich miał przyjaciela, Jacka. Chłopaków połączyła miłość do motocykli, kobiet, imprez i bardzo realnie - praca na kuchni u Irlandczyka, który miał knajpę na ulicy Szpitalnej w Krakowie. Jarek w przerwach między imprezowaniem a pracą, studiował. Nie zdobył magistra z najwyższą lokatą, ale jednak mógł go wpisać na … Czytaj dalej Toksyczne związki

Reklamy

Kiedy rozum śpi, budzą się demony…

         Na egzaminach do służb mundurowych przechodzi się psychotesty. Mają one wykazać, czy w świecie pełnym wariatów znajdują się jeszcze jednostki, których uwarunkowania psychiczne pozwalają na przynajmniej minimalny kontakt z bronią palną lub jazdę samochodem z „kogutami”. Delikwenta, który wymarzył sobie w dzieciństwie zostać policjantem, strażakiem, wojskowym etc. czeka zatem szereg testów … Czytaj dalej Kiedy rozum śpi, budzą się demony…

Charaktery part 1

Trochę czasu temu, kiedy skończyłam 19 lat, świat pachniał pomaturalną wolnością i najdłuższymi wakacjami w życiu, zaczęłam swoją pierwszą pracę. Jak tysiące innych dziewczyn chciałam spróbować swoich sił  w  (jak wiele ludzi i właścicieli restauracji sądzi: lekkim, przyjemnym i fantastycznie płatnym) zawodzie kelnerki. Trafiłam do miejsca, które dziś wspominam z ogromnym sentymentem, i do którego … Czytaj dalej Charaktery part 1

Sam na sam

Dla niektórych życie zaczyna się, gdy kończą lat 18, dla innych, gdy stuknie im magiczne "oczko", dla kolejnych, gdy przekroczą ćwierć wieku, a dla jeszcze innych, kiedy osiągną 30 lat. Niezależnie w którym z tych momentów się znajdujecie, to życie zaczęło się już dawno temu. Zegar rozpoczął swój kurs i jeszcze jakiś czas się nie … Czytaj dalej Sam na sam

For life is quite absurd*

Andrzej Dąbrowski śpiewał kiedyś, że do zakochania jeden krok. Ta zdawałoby się banalna fraza, metaforycznie rzecz biorąc, odnosić się może do każdej ważnej czynności w naszym życiu. Problem w tym, że nic nie jest tak trudne, jak wykonanie właśnie pierwszego kroku, w przekonaniu, że krok jest właściwy. Ponad cztery miesiące zajęło mi, aby w tym … Czytaj dalej For life is quite absurd*